Pewnego razu potrzebowałam dodatku do nowego stroju. Był późny wieczór, sklepy daleko i zamknięte. Zresztą budżet miałam ograniczony bo tylko własne oszczędności bardzo świeżej nastolatki. Zaczęłam więc przegląd własnych i maminych drobiazgów. Nic nie pasowało. Za to przy pomocy narzędzi taty, z kilku rzeczy zrobiłam jedną. I tak stworzyłam swój pierwszy naszyjnik. Nigdy oficjalnie w nim nie wystąpiłam, dostała go koleżanka, której się bardzo spodobał :)
Tu chciałabym pokazywać moje małe 'dzieła'. Nie jestem zawodowcem. To tylko moje hobby, jak pieczenie chleba :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz